sobota, 9 maja 2015

Rozdział 3

„Podeszłam więc. Spodziewałam się jakiejś nagany albo coś, a ten zaczął mnie lustrować. Zatrzymał się na moich piersiach. Podszedł bliżej na co ja się oddaliłam. Zaczęło robić się nieprzyjemnie. Mówiłam, że pedofil?"

Perspektywa Filipa:

Usłyszałem krzyki i piski Asi dochodząc z sali, w której mieliśmy przed chwilą lekcje. Filip, durniu. Przecież ona została w sali za karę. Przez Ciebie pieprzony głupku. Wszedłem więc do tej sali. Widok mnie zmurował - przestraszona Asia leżąca okrakiem na biurku i ten pieprzony pedał stojący przed nią przytrzymując jej nogi.
- Co się tu do k***y wyrabia?!   
  
Perspektywa Asi:

Usłyszałam czyjeś wrzaski za plecami. Odwróciłam się, aby spawdzić do kogo należą. Zobaczyłam Filipa - tego którego wcześniej w myślach wyzywałam.
- Jak się tu dostaleś?!
- Jak pan z takimi pierdołami wyskakuje to radzie przynajmniej drzwi zakluczyć - odpowiedział Filip ze sztucznym uśmiechem ciągnąc mnie za ramię.
Ścisnełam jego rękę dając mu znak, aby chwilę poczekał. Miałam przecież ściągnięte szorty do połowy ud. Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem więc musiałam sama mu pokazać o co mi chodzi. Gdy zrozumiał odwrócił się dając mi do zrozumienia, że mogę w spokoju się ubrać. No dobra, prawie w spokoju. Cały czas przyglądał się mojej czynności nauczyciel. Czułam jego wzrok na sobie. Gdy skończyłam usłyszałam jak krzyczy:
- Jeszcze się policzymy!
I zatrzasnął drzwi. Byłam w szoku. Nauczyciel? Czy to normalne? Poczułam jak Filip przytula mnie od tyłu. Czułam się cudownie wciągając jego perfumy. W oknie zobaczyłam Jasia. Nie miałam nic przeciwko: nie łączy mnie nic ani z Filipem ani z Jasiem. On chyba pomyślał inaczej. Wparował do sali ja szalony i uderzył drugiego chłopaka prosto w nos, przez co ten skulił się na podłodze.
-Porąbało Cię?! - wykrzyknęłam w jego stronę. Oczywiście miał w dupie to co myślę. Zacisnał w pięści koszulkę Filipa wykrzykując w jego stronę:
- Łapska przy sobie gnoju! Jeszcze raz zobaczę, że jesteś przy niej bliżej niż pięć metrów będzie po tobie męska cipo!
- Jasiek ogarnij dupę! -wtrąciłam się - nie jestem twoją własnością!
- Ratuje ci właśnie tyłek więc lepiej styl dzióbek - powiedział ze sztucznym uśmiechem
- Niby przed czym?! Przed twoją zazdrością?!
- Uwierz mi, że ten koleś ruchał więcej dup niż ma lat.
- Niby skąd możesz to wiedzieć?
Janek wypuścił Filipa z uścisku przez co ten upadł na podłogę ponownie się kuląc. Podszedł do mnie i wyszeptał do ucha:
- Ja wszystko wiem, kochanie.
Rozszerzyłam oczy a na moim ciele zaczęła się pokazywać gęsia skórka. Chłopak wyszedł z sali a ja dalej stałam nieruchomo z oczami wbitymi w Filipa. Nie mogłam przetworzyć myśli. Walić to, że powiedział do mnie kochanie. Skąd on wie tyle o Filipie? Albo raczej ,,wie"? Czy oni się znają czy po prostu był zazdrosny i chciał żebym zaczęła się brzydzić jego wrogiem? Sama nie wiem..
Zauwżyłam, że Filip wstaje z podłogi. Przeraziłam się, gdy zobaczyłam jego wyraz twarzy. To nie była złość. To był szał. Podszedł do mnie łapiąc mnie z ramiona i trząsąc mną.
- Jesteś z tym kutasem?!
- Nie, nie jestem z nim - wykrzyknęłam przez łzy
- To jak mi wyjaśnisz TO dziwko?!
Co on właśnie powiedział? Co w niego wstąpiło? Poczułam jak dostaję w policzek a potem jak upadam...
Później była tylko ciemność...
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że taki krótki ale byłam taka głupia, że po prostu... Podalam datę dnia nie myśląc kiedy to będzie... Cała ja. No ale nic. Mam nadzieję że rozdział 3 wam się podobał. Cieszyłabym się jakbyście zostawili po sobie jakiś ślad.. Kocham was :}

piątek, 8 maja 2015

Rozdział 1


- Aśka co tak długo?! Ja pierdziele wyglądasz jak dziwka co to za ubranie? - powitała mnie mama.
Nie ubrałam się źle - krótkie spodenki i crop top. Było lato i mogłam sobie na to pozwolić, a mama była wyraźnie podpita.
- Mamo nie przesadzaj wyglądam normalnie..
- No pewnie. Do burdelu idealnie.
Nie wytrzymałam. Wybiegłam z domu. Gdy znikłam z pola widzenia matki kierowałam się przed siebie. Nie obrałam sobie celu. Nie miałam czasu. Nie mam przyjaciółki, której mogłabym się zwierzyć. W szkole jestem traktowana jak powietrze. Chodząc tak wąskimi uliczkami miasta spędziłam trzy godziny. Zorientowałam się, że zaraz będę musiała iść do pracy. Zaczęłam biec, ponieważ zostało mi tylko pół godziny do rozpoczęcia zmiany. Wchodząc do domu zobaczyłam nieprzytomną mamę leżącą na podłodze. Wywróciłam oczami. Przecież widzę to codziennie! Wiem, że to chamskie, że tak po prostu wywracam oczami zamiast jej pomóc ale mam już tego dość.
Dość matki...
Dość szkoły...
Dość życia...
Wyszłam z domu kierując się do pracy. Rozmyślałam nad moim życiem. 
Czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie?
Na taki los?
Co złego zrobiłam? 
Rozmyślając tak dotarłam do celu. No tak, nie powiedziałam gdzie pracuję. Niczym mogę się w umie chwalić. Pracuję jako pokojówka u pewnego mężczyzny. Długo starałam się stawiać opór tej pracy, jednak sytuacja wymagała ode mnie jakiejkolwiek pracy a matka nawet nie myśli aby pracować. Weszłam do domu mojego pracodawcy z lekką obawą. Co prawda nigdy nic się nie zdarzyło, ale kilka razy próbował ze mną flirtować. Zdjęłam kurtkę i powiesiłam ją w szatni. 
Wchodząc do łazienki zobaczyłam pewnego chłopaka mniej więcej w moim wieku, może trochę starszy. Załatwiał swoją potrzebę a ja głupia mu się przyglądałam zamiast wyjść. Odwrócił głowę w moją stronę. Widząc, że przed nim nie stoi gospodarz domu tylko młoda dziewczyna, chytrze się uśmiechnął.
-Cześć, jestem Jasiek, a ty?- zapytał mnie myjąc ręce.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest - pierwszy rozdział. Muszę przyznać, że jest zaskakująco krótki, ale obiecuję, że to tylko jednorazowo. Zapraszam do dalszego czytania :)

Prolog

   
    Z każdym dniem jest coraz gorzej... Gównem w domu... Gównem w szkole... Gównem w pracy.
Nie liczę się nigdzie. Jestem osobą, która równie dobrze mogłaby nie istnieć a i tak nikt by tego nie zauważył. Moja mama ma problemy z alkoholem odkąd tata nie żyje. Nie raz straciłam przytomność z powodu uderzenia w głowę, bo nie pozamiatałam podłogi w kuchni.. Niedługo kończę 18 lat i mogę wyjść z tej patologicznej dzielnicy. Tylko... gdzie? Sama nie wiem. Zarabiam za mało, żeby kupić sobie porządnego ciucha a co dopiero mieszkanie? Ale mam pewne przeczucie... Przeczucie, że niedługo wszystko się zmieni...


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A więc mamy prolog :D Nie wiem sama jak to będzie. Będę starać się dodawać co najmniej raz na pięć dni. Miłego czytania dalszej części :)