„Podeszłam więc. Spodziewałam się jakiejś nagany albo coś, a ten zaczął mnie lustrować. Zatrzymał się na moich piersiach. Podszedł bliżej na co ja się oddaliłam. Zaczęło robić się nieprzyjemnie. Mówiłam, że pedofil?"
Perspektywa Filipa:
Usłyszałem krzyki i piski Asi dochodząc z sali, w której mieliśmy przed chwilą lekcje. Filip, durniu. Przecież ona została w sali za karę. Przez Ciebie pieprzony głupku. Wszedłem więc do tej sali. Widok mnie zmurował - przestraszona Asia leżąca okrakiem na biurku i ten pieprzony pedał stojący przed nią przytrzymując jej nogi.
- Co się tu do k***y wyrabia?!
Perspektywa Asi:
Usłyszałam czyjeś wrzaski za plecami. Odwróciłam się, aby spawdzić do kogo należą. Zobaczyłam Filipa - tego którego wcześniej w myślach wyzywałam.
- Jak się tu dostaleś?!
- Jak pan z takimi pierdołami wyskakuje to radzie przynajmniej drzwi zakluczyć - odpowiedział Filip ze sztucznym uśmiechem ciągnąc mnie za ramię.
Ścisnełam jego rękę dając mu znak, aby chwilę poczekał. Miałam przecież ściągnięte szorty do połowy ud. Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem więc musiałam sama mu pokazać o co mi chodzi. Gdy zrozumiał odwrócił się dając mi do zrozumienia, że mogę w spokoju się ubrać. No dobra, prawie w spokoju. Cały czas przyglądał się mojej czynności nauczyciel. Czułam jego wzrok na sobie. Gdy skończyłam usłyszałam jak krzyczy:
- Jeszcze się policzymy!
I zatrzasnął drzwi. Byłam w szoku. Nauczyciel? Czy to normalne? Poczułam jak Filip przytula mnie od tyłu. Czułam się cudownie wciągając jego perfumy. W oknie zobaczyłam Jasia. Nie miałam nic przeciwko: nie łączy mnie nic ani z Filipem ani z Jasiem. On chyba pomyślał inaczej. Wparował do sali ja szalony i uderzył drugiego chłopaka prosto w nos, przez co ten skulił się na podłodze.
-Porąbało Cię?! - wykrzyknęłam w jego stronę. Oczywiście miał w dupie to co myślę. Zacisnał w pięści koszulkę Filipa wykrzykując w jego stronę:
- Łapska przy sobie gnoju! Jeszcze raz zobaczę, że jesteś przy niej bliżej niż pięć metrów będzie po tobie męska cipo!
- Jasiek ogarnij dupę! -wtrąciłam się - nie jestem twoją własnością!
- Ratuje ci właśnie tyłek więc lepiej styl dzióbek - powiedział ze sztucznym uśmiechem
- Niby przed czym?! Przed twoją zazdrością?!
- Uwierz mi, że ten koleś ruchał więcej dup niż ma lat.
- Niby skąd możesz to wiedzieć?
Janek wypuścił Filipa z uścisku przez co ten upadł na podłogę ponownie się kuląc. Podszedł do mnie i wyszeptał do ucha:
- Ja wszystko wiem, kochanie.
Rozszerzyłam oczy a na moim ciele zaczęła się pokazywać gęsia skórka. Chłopak wyszedł z sali a ja dalej stałam nieruchomo z oczami wbitymi w Filipa. Nie mogłam przetworzyć myśli. Walić to, że powiedział do mnie kochanie. Skąd on wie tyle o Filipie? Albo raczej ,,wie"? Czy oni się znają czy po prostu był zazdrosny i chciał żebym zaczęła się brzydzić jego wrogiem? Sama nie wiem..
Zauwżyłam, że Filip wstaje z podłogi. Przeraziłam się, gdy zobaczyłam jego wyraz twarzy. To nie była złość. To był szał. Podszedł do mnie łapiąc mnie z ramiona i trząsąc mną.
- Jesteś z tym kutasem?!
- Nie, nie jestem z nim - wykrzyknęłam przez łzy
- To jak mi wyjaśnisz TO dziwko?!
Co on właśnie powiedział? Co w niego wstąpiło? Poczułam jak dostaję w policzek a potem jak upadam...
Później była tylko ciemność...
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że taki krótki ale byłam taka głupia, że po prostu... Podalam datę dnia nie myśląc kiedy to będzie... Cała ja. No ale nic. Mam nadzieję że rozdział 3 wam się podobał. Cieszyłabym się jakbyście zostawili po sobie jakiś ślad.. Kocham was :}
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz