- Słyszałam rozmowę twoich rodziców. Odkładałam pranie do twojego pokoju. - wydukałam
- Jaką rozmowę?
- Że mają mnie dość i że masz mnie wygonić z domu albo wylecisz razem ze mną.
- Ze co do cholery?! - wykrzyknął wstając. Chodził wokół ławki łapiąc się za głowę. Widać było, że intensywnie myślał. Ja siedziałam tylko przegryzając wargę z zamyślenia. W końcu się odezwałam:
- Janek - powiedziałam wstając - ja nie mogę z wami mieszkać. Przepraszam Cię. Za ten burdel w twoim życiu. Przeze mnie. Nie powinno dojść do takich wydarzeń. Powinniśmy o sobie zapomnieć. Muszę się wyprowadzić jak najdalej stąd. - czułam jak z moich oczu płyną łzy. Chłopak wziął moje ręce:
- Zgadzam się. Przez Ciebie moje życie to prawdziwy burdel. Ale jeżeli chcesz się wyprowadzać to tylko ze mną. Nigdzie sama nie jedziesz. Nie zostawię Cię.
W tym momencie moje oczy pewnie wyglądały jak pięciozłotówki. Przytuliłam się do niego. On objął mnie. Było cudownie. Ale nagle odzyskałam zdrowe myślenie.
- A co na to twoi rodzice? Nie chcę, żebyście przeze mnie byli pokłóceni...
- Nie myśl tak. Już dawno chciałem się wyprowadzić. Mam już przecież dziewiętnaście lat. A teraz mam z kim wyjechać - puścił do mnie oczko.
- Dziękuję Ci. Jesteś wspaniały. Ale... Czy ja Cię przypadkiem nie odciągnęłam od towarzystwa - spytałam już mniej poważnie
- Odciągnęłaś, chodź, poznasz moich kolegów - owinął swoją rękę wokół mojego biodra i szliśmy. Doszliśmy do pizzerii. Janek pomachał jakiejś grupce chłopaków na co Ci odmachali z uśmiechem. Spojrzeli na mnie mówiąc:
- Stary nie mówiłeś, że masz dziewczynę
Wymieniliśmy z Jasiem wzrok. Widziałam jego uśmiech. Chyba mu się spodobało. Postanowiłam przejąć kontrolę. Objęłam mocno Janka mówiąc:
- Tak, jesteśmy parą od jakiegoś czasu.
Pocałował mój czubek głowy. Szczerze to ja też nie miałam nic przeciwko. Jest bardzo troskliwy, inteligentny no i... przystojny. Nawet bardzo. Jego pieprzyki koło nosa sprawiają, że wygląda bardzo uroczo. A jego grzywka - dodaje mu.. no w zasadzie też uroku. Ej ej ej! Asia skup się! Czyżby nie za wcześnie na fantazjowanie?
Usiedliśmy więc koło ,,naszej" paczki. Pizzy już nie było, ponieważ ostatni kawałek zjadł jakiś grubasek. No właśnie - nie znam ich imion.
- Mogłabym poznać przynajmniej wasze imiona? - spytałam ze śmiechem opierając się o Jasia.
- Jasne - uśmiechnął się grubasek.
Każdy po kolei się przedstawił. Imion sporo do zapamiętania.
- A ty? - spytał Filip
- No ja to jestem Asia.
- Joanna - skomentował Jasiek.
Pacnęłam go w głowę. Jasne. Ja mu dam Joannę.
- A to za co?
- Darmowe myszko
- Pani zadziorna ta?
- Ta - zaczęliśmy się śmiać.
- Hej szem państwa! - Rafał dał nam znak, że też tu są. No co ty. To mnie jeszcze bardziej rozśmieszyło. Moja głowa spadła na kolana Jasia, a że mam strasznie rozwalający śmiech, który się nasilił cała ekipa wybuchnęła śmiechem. Chyba mnie polubili. No i chyba naprawdę myślą, że jesteśmy parą. Szczerze? Myślę, że mogłabym być dziewczyną Jasia. Dużo mu zawdzięczam. Nie tylko dom, z którego chcą nas wygonić, ale i moją odwagę. Jestem pewna, że pół roku temu bym się tak nie zachowała.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No cóż. Rozdział 8 za nami. Mam nadzieję, że wam się spodobał. Dziękuję wam za grubo ponad 600 wyświetleń. Kocham <3
Nie zapominajcie o Asku na którym chętnie odpowiadam na pytania związane z rozdziałami i nie tylko :)
http://ask.fm/gnjsho
Proszę Cię mój najdroższy abyś zostawił po sobie miły komentarz. Kocham <3