,,Wchodząc do łazienki zobaczyłam pewnego chłopaka mniej więcej w moim wieku, może trochę starszy. Załatwiał swoją potrzebę a ja głupia mu się przyglądałam zamiast wyjść. Odwrócił głowę w moją stronę. Widząc, że przed nim nie stoi gospodarz domu tylko młoda dziewczyna, chytrze się uśmiechnął.
-Cześć, jestem Jasiek, a ty?- zapytał mnie myjąc ręce"
- Asia - odpowiedziałam.
Nie miałam ochoty na rozmowę więc po prostu odwróciłam się kierując w stronę wyjścia. Poczułam jednak, że Janek łapie mnie za rękę. Mówiłam już, że nie mam ochoty na rozmowę?
- Ej mała co ty taka małomówna?
Miałam ochotę odrwać mu łeb. Podałam mu przed chwilą moje imię a ten ma to w dupie.
- Niecałą minutę temu podałam Ci moje imię i proszę Cię mój drogi abyś się nim posługiwał - odpowiedziałam z sarkazmem
- Przepraszam - powiedział zmieszany wypuszczając moją dłoń z uścisku.
Poczułam się strasznie głupio, bo postawiłam go w takiej sytuacji. Powiedziałam tylko ciche „przepraszam" i zajęłam się swoją robotą. Skończyłam dość późno i powoli zaczynało się ściemniać, więc wyszłam z mojego miejsca pracy kierując się do domu. Zaraz po otwarciu drzwi frontowych skierowałam się do mojego pokoju, aby wyjąć czystą bieliznę i ruszyłam do łazienki. Zdjęłam z siebie ubrania i zrobiłam sobie koka na głowie. Weszłam pod prysznic delektując się każdą chwilą. Uwielbiałam gorące prysznice. Mogłam się wtedy zrelaksować i zapomnieć o wszystkich nieprzyjemnościach dnia. Wyszłam z kabiny prysznicowej podchodząc do lustra. Zauważyłam siniaka pod okiem ale spoko. W szkole i tak jestem powietrzem. Nikt na mnie nie spojrzy. Westchnęłam więc i ruszyłam w kierunku łóżka. Chciałam zasnąć, ale coś mi nie dawało spokoju.. Gdzie jest mama? Przez cały ten czas nie usłyszałam nawet trzasku drzwi. Wsłuchiwałam się w ciszę tak długo, że zasnęłam.
*następnego dnia*
Obudziły mnie promienie słoneczne wkradające się do mojego pokoju. Spojrzałam na godzinę - 8:15. Przewróciłam oczami, ponieważ... Super. Lekcje zaczęłam piętnaście minut temu. Wstałam z łóżka i w pośpiechu założyłam czarną bluzkę na krótki rękaw i szorty. Wcisnęłam na nogi czarne półtrampki i założyłam torbę na ramię. Sprawdziłam czy mam przy sobie telefon i klucze i ruszyłam w drogę. Na szczęście szkołę mam tylko dziesięć minut od domu. Nie spieszyłam się. Bo po co? Nigdy nie lubiłam matematyki co odbiło się na moich ocenach. Zresztą kto normalny zaczyna dzień matmą? Myślałabym pewnie tak dłużej gdyby nie to, że stałam już przed budynkiem szkoły. Weszłam więc spoglądając na zegar naprzeciwko mnie 8:34. Stałam jak głupia patrząc na niego i rozmyślając czy wejść do klasy czy nie. Decyzję podjęła za mnie jednak pani dyrektor:
- A co teraz masz moja droga?
- Matematykę - odburknęłam dalej gapiąc się w zegar
- No to na co czekasz? Idź!
- Ale zostało tylko dziesięć minut lekcji...
- Nie obchodzi mnie to! Idziesz tam!
Głupia suka. No nic, niech jej będzie. Pójdę tam. Wchodząc do klasy zobaczyłam, że wszystkie oczy są zwrócone na mnie.
- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie.- powiedziałam
Spojrzałam na swoją ławkę. Westchnęłam niezadowolona widząc, że siedzi w niej jakiś chłopak. Byłam więc zmuszona siedzieć z nim. Usiadłam więc wywracając oczami.
- Hej mam na imię Filip - powiedział z delikatnym uśmiechem
- Super - odpowiedziałam. Byłam na niego strasznie wściekła. W tej klasie są jeszcze trzy wolne ławki. Serio? Musiał wybrać moją?
Zajęłam się pisaniem, ale wciąż czułam jego wzrok na sobie.
- O co Ci chodzi koleś?
- Wyobrażam sobie Ciebie bez ubrań - odpowiedział puszczając oczko.
Pieprzony blondasek. Dałam mu z liścia, co oczywiście nie uszło uwagi nauczyciela.
- Zostajesz tu na przerwie ze mną.
U-u-u. Zajechało pedofilią. Chwilę potem zadzwonił dzwonek. Wszyscy wyszli a ja zostałam z nauczycielem-pedofilem.
- Asia podejdź tu - powiedział spokojnie.
Podeszłam więc. Spodziewałam się jakiejś nagany albo coś, a ten zaczął mnie lustrować. Zatrzymał się na moich piersiach. Podszedł bliżej na co ja się oddaliłam. Zaczęło robić się nieprzyjemnie. Mówiłam, że pedofil?
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest i rozdział 2! Nie jest to może najdłuższy rozdział no ale co zrobić... Nie wiem kiedy kolejny. Postaram się na wtorek :)
niedziela, 10 maja 2015
Rozdział 2
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No kochanieńka radzę się wyrobić na wtorek bo będę smutna
OdpowiedzUsuńDoczekałaś się :D
Usuń